Podstawy skakania
Skaczmy lekko i efektywnie

...i przede wszystkim tak, by dawało nam to radość! 😊 Naprawdę, nie musisz się zmuszać do ekstremalnych wyczynów. Lepiej postawić na konsekwencję. Ustal swoje dzienne minimum na takim poziomie, byś był w stanie je zrealizować nawet w najtrudniejszy, najbardziej wyczerpujący i najsmutniejszy dzień. To jest naprawdę ważne, bo w przeciwnym razie ryzykujesz, że za każde "niespełnienie dziennego zadania" będą cię dręczyć wyrzuty sumienia i w konsekwencji skakanka przestanie ci się podobać. 🤢

10 minut to za dużo. Nawet jeden skok może być za dużo, jeśli na przykład jesteś mamą na urlopie macierzyńskim i masz dla siebie dokładnie zero minut dziennie. Moim minimum było po prostu zabieranie skakanki ze sobą wszędzie gdzie szłam. A więc, jeśli jest okazja i ochota na skakanie – to skaczę, a jeśli nie, to nie. Za to moja znajoma znalazła inne, również łatwo wykonalne minimum – każdego dnia chwyta skakankę do rąk i chwilę ją trzyma. A skoro już trzyma ją w dłoniach, to jest szansa, że również chociaż raz skoczy. Albo i nie. I to jest całkowicie okay, bo w te lepsze dni prawdopodobnie wyskaczesz tego więcej i ogólnie będziesz czuć się lepiej. 🥰

Jeśli chodzi o technikę i praktyczne porady, mamy kilka krótkich wideoporadników 💪😊

...albo na przykład Lauren tłumaczy to bardzo zrozumiały i przystępny sposób: